:: rapsodyblog

::
:: z końcem października...

:: strona główna

17:13:27 2009-11-19

z końcem października...


Wiedzieć kiedy odejść, i nie godzić się na mniej niż na tyle na ile się zasługuje.

Nie mogę iść do przodu. Wciąż mnie powstrzymujesz. Szorstkimi okruchami uwagi, wyschniętymi kroplami słodyczy. Odrywasz na moment moje skupienie od założonych postanowień. Chcesz być, ale wtedy, gdy Tobie wygodnie, a nie w chwilach, kiedy tego potrzebuję. Pozwalasz mi tęsknić i być może sam czasem wyczuwasz tą odległość narastającą między nami. I pewnie znów powiesz, że to ja niczego nie rozumiem?
Moje przywiązanie przelatuje Ci przez palce, jak kruche ziarenka piasku. Może odczujesz jakiś brak? Kiedyś... Czegoś, co przypomina Ci mnie. Ale mnie już wtedy nie będzie.




skomentuj (0)