:: rapsodyblog

::
:: Pierwsze mrugnięcie wiosny

:: strona główna

17:29:09 2010-02-21

Pierwsze mrugnięcie wiosny


To miasto jest szare i smutne. Zasypane tonami śniegu i zmarznięte. Chodniki pokrywa gruba warstwa lodu, na którym trudno utrzymać równowagę. Gdy temperatura wzrasta, robi się mokro i jeszcze bardziej nieprzyjemnie. Zimowa depresja zatacza coraz szersze kręgi i są chwile, gdy już nawet czekolada nie pomaga osłodzić tych posępnych dni. Ponury pejzaż wzmagają czarni, szarzy i grafitowi przechodnie, spieszący nieprzerwanie we wszystkich kierunkach. Pochmurny krajobraz ożywia mój szalenie różowy płaszcz, Ewy seledynowy ciepły szal i Anity miodowa wełniana czapka. Na chwilę Rybnik tli się purpurą i karminem walentynkowych serc i pocałunków, by nazajutrz nakryć się ponownie popielatą płachtą. W dzień rusza się powoli, z trudem łapiąc oddech. Odżywa wieczorami, gdy kluby zapełniają się ludźmi. Nocami w centrum, jak mgła, unoszą się stłumione melodie, by zgubić się za najbliższym zakrętem lub utknąć w girlandach sopli zwisających z dachów. W tłumach roztańczonych ludzi krążą złodzieje szalików.

Pamiętam z przedszkola zabawę w farbowanie śniegu. Był we wszystkich kolorach, wystarczyło rozcieńczyć wybraną farbę i rozlać ją na śnieg. Zimowa tęcza pod stopami w dziecięcym wykonaniu!

Mam dość śniegu, jednakowego pejzażu za oknem, z dnia na dzień coraz mniej malowniczego, przemoczonych butów, zmarzniętych dłoni i zaczerwienionego nosa! Gdy moja nienawiść do zimy jest w szczytowej formie i zbliża się do osiągnięcia apogeum, zza chmur nieśmiało wychyla się słońce. Czy to wiosna, czy tylko zima robi sobie z nas żarty i gra na nosie wszystkim zmarzluchom?

Dziś świeci słońce, tak mówią. Niektórym wyjątkowo do twarzy w niebieskim. Wręcz nieziemsko!





skomentuj (1)